Śnieżne harce – Zakopane, 15-22.02.2020 r.

Tegoroczne zimowisko Hufca ZHP Sławno, zorganizowane w ramach Harcerskiej Akcji Zimowej w Zakopanem, było wyjątkowo udane. W wypoczynku trwającym od 15. do 22. lutego wzięli udział nie tylko harcerze i instruktorzy ZHP, ale również dzieci i młodzież niezrzeszona. Podczas zbiórki przed wyjazdem ze Sławna, wszyscy uczestnicy otrzymali kamizelki odblaskowe, które zostały ufundowane przez Starostwo Powiatowe w Sławnie oraz odblaskowe opaski, podarowane przez panią Joannę Kluszczyńską – opiekuna Szkolnego Klubu Wolontariusza, działającego przy Szkole Podstawowej w Warszkowie. Dzięki tym gadżetom byliśmy widoczni, co zwiększyło poziom bezpieczeństwa uczestników. Pierwszy punkt naszej wyprawy to zwiedzanie Torunia oraz warsztatu wypieku piernika w Żywym Muzeum Piernika. Każdy mógł własnoręcznie wykonać to wspaniałe, korzenne ciacho i zabrać je do domu. Toruńska pogoda była dla nas bardzo łaskawa i z zachwytem podziwialiśmy panoramę tego uroczego miasta z punktów widokowych przy Wiśle. Późnym wieczorem ruszyliśmy w dalszą drogę. O poranku Zakopane przywitało nas piękną zimową scenerią. Udaliśmy się na spacer Doliną Kościeliską, przez którą poprowadził nas doświadczony przewodnik Tatrzański pan Artur Krupiński. Naszym oczom ukazał się cudowny widok górski – wszystko pokryte było białym, śnieżnym puchem. Śnieg sprawił wszystkim wielką radość zwłaszcza, że w tym roku nad morzem wiele go nie było. Kolejne dni mijały bardzo szybko. Przygotowany program wypełniał każdą minutę dnia i nikt nie miał czasu na nudę. Pogoda była tak piękna, że codziennie mogliśmy oglądać cudowną panoramę Tatr nie wychodząc z pensjonatu. Zaraz po kolacji udaliśmy się do wypożyczalni sprzętu sportowego, aby dopasować buty, kaski, narty i deski, gdyż już od następnego dnia mieliśmy zaplanowane szusowanie na stokach. Sekrety zimowych sportów szczegółowo omawiali wykwalifikowani instruktorzy i mimo, że niektórzy z instruktorem zjechali ze stoku tylko jeden raz, to następnego dnia wszyscy samodzielnie zjeżdżali na nartach i snowboardach. Ci, dla których stok okazał się zbyt wielkim wyzwaniem, mogli szaleć na sankach na pobliskich górkach lub wziąć udział w zawodach polegających na ulepieniu jak największego bałwana lub odwiedzić największy w Polsce lodowy labirynt, który usytułowany jest tuż pod Wielką Krokwią. Kolejny dzień spędziliśmy na wędrówce grzbietem Gubałówki, pokonaliśmy łącznie prawie 15 kilometrów, co było dla nas olbrzymim wyzwaniem, lecz góry odwdzięczały na się malowniczymi widokami niczym z baśni. Jedną z najprzyjemniejszych wieczornych atrakcji był wyjazd do aquaparku i kąpiel w basenach termalnych. Ciepła woda z wnętrza ziemi oraz liczne zjeżdżalnie wodne sprawiły, że zaraz po powrocie do pensjonatu wszyscy usnęli. Pobyt w Zakopanem nie mógł obyć się bez zakupowego szaleństwa na Krupówkach. Ciupagi, bamboszki, drewniane zabawki to tylko niektóre z zakupionych gadżetów. Próbowaliśmy też tradycyjnych oscypków, a niektórzy mogli skosztować ich w postaci grillowanej z żurawiną. Były pyszne. Po powrocie, gdy było już ciemno harcerze z 12 Leśnej Wielopoziomowej Drużyny Harcerskiej „Drzewianie” wybrali się na pobliskie wzgórze, aby pod gwieździstym niebem, w otoczeniu gór urządzić przyrzeczenie harcerskie. Poza różnorodnymi atrakcjami musimy przyznać, że posiłki były przepyszne, a panie kucharki dbały o to, by nikt nie wyszedł głodny. Ciężko było nam pożegnać się z zimą i cudownymi widokami, ale wyjazd z Zakopanego nie oznaczał zakończenia zimowiska. Przedostatni dzień spędziliśmy w Krakowie. Co prawda śniegu tam nie było i chwilami padał deszcz, ale i tak bardzo nam się tam podobało. W pierwszej kolejności udaliśmy się na Wawel, który zachwycił wszystkich swoją okazałością. Smok Wawelski przestraszył najmłodszych uczestników, ale gdy poznali oni legendę, wnet przestali się bać. Po wspólnym zdjęciu ze Smokiem udaliśmy się na Rynek Główny oraz zwiedziliśmy dzielnicę Kazimierz. Oczywiście na Kazimierzu zakupiliśmy pyszne krakowskie zapiekanki. Zadowoleni i pełni wrażeń udaliśmy się autokaru, aby wyruszyć w drogę do domu. W drodze powrotnej uczestnicy dopytywali o wyjazd w przyszłym roku. Jako komendantce formy wypoczynku nie pozostaje mi nic innego, jak tylko brać się za planowanie i organizację kolejnego zimowiska.

phm. Joanna Radziwon